
W dniach od 29 czerwca do 6 lipca odbyły się wakacyjne rekolekcje grup Odnowy w Duchu Świętym diecezji sandomierskiej. A raczej, miały być różne wspólnoty z diecezji, a w rzeczywistości była tylko rozwadowska – „Baranek zwyciężył!”. Dość duża, bo około 50-osobowa grupa pod duchową opieką brata Piotra Kucharzewskiego, odpoczywała i pracowała nad sobą w pięknej górskiej okolicy Zembrzyc, niedaleko Makowa Podhalańskiego. Grupa składała się nie tylko z faktycznych członków wspólnoty, ale także sympatyków. Były rodziny z dziećmi, małżeństwa, pojedynczy uczestnicy, dziadkowie
z wnukami…i każdy znalazł tu coś dla siebie. Zajęcia typowo dla ducha trwały do obiadu i obejmowały Mszę św., konferencję, czas indywidualnej medytacji nad Słowem Bożym oraz spotkanie w grupach dzielenia. Słowo Boże pomagał nam w tym roku zrozumieć i poddawał do medytacji ksiądz sercanin Karol Milewski, a temat tych rozważań dotyczył, ogólnie rzecz ujmując, rozeznawania. Do każdego Słowo dociera trochę inaczej i też każdego inaczej dotyka, dlatego na pewno każdy z rekolekcji wyjechał z innymi przemyśleniami i postanowieniami, każdy zwrócił uwagę na inne treści. Prosiliśmy tylko Ducha Świętego, by przychodził i działał w uczestnikach z mocą, by naprawiał to, co słabe, kruszył to, co twarde i pozamykane, by pozwalał zrozumieć to, co Bóg mówi do nas przez swoje Słowo. Bardzo ważne były wieczory uwielbienia, którymi kończyliśmy dzień oraz możliwość skorzystania z modlitwy wstawienniczej, którą członkowie rozwadowskiej wspólnoty obdarzali wszystkich potrzebujących. Dużym przeżyciem duchowym było uczestnictwo w Drodze Krzyżowej w pobliskiej Kalwarii Zebrzydowskiej i w ogóle odwiedzenie tego sanktuarium tak blisko związanego z umiłowanym św. Janem Pawłem II. Pozostały czas dnia uczestnicy mogli spędzać dowolnie – były wędrówki po górach, wycieczki do Wadowic, Suchej Beskidzkiej czy Makowa Podhalańskiego, ognisko, a także kąpiele
w strumieniu w upalne dni. Wszystko nam sprzyjało: upał po kilku dniach minął, komarów prawie nie było, górskie widoki, las, nader obfite i wyszukane posiłki w stołówce, ale przede wszystkich atmosfera braterstwa i miłości, gotowości do pomocy w problemach i smutkach…- to wszystko stanowiło wielkie dobro, którym można było pokrzepić swe dusze i ciała. Wielka wdzięczność wszystkich uczestników wyjazdu należy się organizatorom – członkom wspólnoty, a także diecezjalnemu koordynatorowi ruchów charyzmatycznych diecezji sandomierskiej, za to, że dołożyli wszelkich starań, by dało się połączyć pracę nad sobą z wypoczynkiem i wakacjami dzieci. Jesteśmy także bardzo wdzięczni ojcu Piotrowi, który towarzyszył nam 24 godziny na dobę, sprawował Eucharystię, głosił Słowo Boże, śpiewał, grał, prowadził modlitwę itd., itd. – krótko mówiąc, okazywał wielkie zaangażowanie i serce. Czas wakacyjnych rekolekcji jest niezwykłym darem i szansą, żeby wyciszyć swego ducha od zgiełku, który otacza nas na co dzień, uporządkować i przemyśleć swoje życie. Żadne wyjazdy na Karaiby, do Grecji czy Egiptu tego nie zapewnią!
Barbara